Gdy już będziesz mieć swoje zdanie na temat charyzmatu i sposobu realizacji go w życiu codziennym (patrz poprzedni artykuł), zgłoś się do danego zakonu na rozmowę z osobą odpowiedzialną za powołania (tzw. powołaniowiec). Zwykle taka rozmowa odbywa się według nieszczęśliwego schematu: Zainteresowany opowiada o swoim życiu i chce udowodnić, że Bóg powołuje, a powołaniowiec zadaje pytania i bada. Spoko. To też ważna część. Ale pamiętaj, że to nie jest terapia ani przesłuchanie. Spotykacie się jak równy z równym. To jest czas dla Ciebie, żeby zadawać pytania i osobiście zbadać dany zakon. Nie bój się pytać, nie bój się chcieć przyjrzeć rzeczom dokładniej!

Czym się kierować na takiej rozmowie?

Przede wszystkim pamiętaj, że to jest rozmowa równego z równym. Ty masz Twoje doświadczenie i rozum, i druga strona też. Spróbuj odrzucić takie myślenie, że musisz powołaniowca zadowolić albo że musisz coś udowodnić. Wiem, że to jest trudne, szczególnie jeżeli komuś bardzo na zakonie zależy. Niestety takie podejście prowadzi do oszukiwania siebie nawzajem i zaciemnia zdrowy rozsądek. Temat wolności wewnętrznej jest tutaj bardzo istotny, ale opiszę go w osobnym artykule. Tymczasem pamiętaj, że to jest spotkanie równego z równym. Poznajecie siebie nawzajem. Dobrze jak taka rozmowa jest zbalansowana, połowę czasu pyta powołaniowiec, połowę czasu Ty. W tym artykule skupimy się na pytaniach do Ciebie.

Na jakie pytania się przygotować?

Jak wspomniałem, utarty schemat takiej rozmowy polega na tym, że kandydat musi udowodnić powołaniowcowi, że się nadaje. To słaby schemat, nic nie musisz nikomu udowadniać. Mimo wszystko przygotuj się na czas zadawania pytań. (Uwaga! Poniższe pytania to nie tylko mapa „jak przejść przez pole minowe.” Niektóre z nich i tak warto zadać sobie samemu przed wstąpieniem!) O co będziesz pytany?

1) Kim jesteś? Powołaniowiec będzie chciał Ciebie poznać. Jaki masz charakter, hobby, sposób myślenia. Jakie masz priorytety w życiu, w jakiś sposób radzisz sobie z trudnymi sytuacjami, co osiągnąłeś, jak spędzasz wolny czas. Jak się ma twoje zdrowie psychiczne i fizyczne, czego nauczyło cię życie. Tu ważne są konkretne doświadczenia z życia, wydarzenia i historie.

2) Edukacja i praca. Każdy zakon ma swoje wymagania pod tym kątem. Interesuje ich Twoje wykształcenie, oceny, dyplomy. Zdrowie do podejmowania takich czy innych prac. Pytają o zatrudnienie i doświadczenie z nim związane. Interesuje ich tutaj Twój potencjał, możliwości dla realizowania misji zakonu, ewentualnie stanowisko w takiej czy innej instytucji, którą zakon prowadzi.

3) Relacje. Będziesz pytany o wszystkie twoje życiowe relacje: rodziców, rodzeństwo, dziadków, rodzinę, bliskich przyjaciół, życie towarzyskie w szkole i poza nią. Relacje romantyczne i ich przebieg. Życie zakonne w przytłaczającej większości rozgrywa się w wymiarze wspólnotowym. To tutaj jesteś widoczny lub nie, tutaj jesteś postrzegany jako taki czy inny. Twoje relacje pokazują w jaki sposób będziesz się odnajdywać w świecie relacji zakonnych. Co więcej, relacje dużo więcej mówią o tym, kim jesteś (pkt 1), niż sam byś powiedział. Tu będą padały pytania o najważniejsze osoby w życiu, o fakty, o relacje bliskie i trudne. To zdecydowanie najważniejszy punkt rozmowy.

4) Relacja z Bogiem. Temat oczywisty. Pamiętaj, że relacja z Bogiem to nie to samo co motywacja do wstąpienia do zakonu. Tu chodzi bardziej o to w jaki sposób się modlisz i jak widzisz Boga, z którym się spotykasz. Kim jest dla Ciebie Jezus? Co dla Ciebie zrobił? Zostaniesz zapytany o momenty z życia, w których Bóg był bardzo obecny lub zniknął. Relacja z Bogiem to podstawa życia zakonnego. O ile życie małżeńskie może się rozwijać dobrze bez religijnej relacji z Bogiem (jestem przekonany, że wszyscy znamy takie pary), o tyle życie zakonne jest mocno na niej zbudowane. Nie udowadniaj idealnego życia duchowego. Powiedz, jak jest.

5) Wybór. Prawdopodobnie pod koniec już padnie pytanie o wybór. Dlaczego chcesz prowadzić intensywne życie religijne? Dlaczego chcesz prowadzić życie zakonne? Dlaczego chcesz prowadzić życie akurat w tym zakonie, a nie w innym? Tutaj ważne jest pytanie „dlaczego”. Każde z powyższych pytań można pogłębić dodatkowym pytaniem „Ale dlaczego? Ale dlaczego? Ale dlaczego…”. Powołaniowiec chce wiedzieć, że wybierasz świadomie i wiesz czego chcesz. Oczywiście, możesz powiedzieć, że nie wiesz i dlatego przyszedłeś się dowiedzieć. To dobry moment, żeby przejść do własnych pytań.

6) Pragnienia. Czasami powołaniowcy spytają o Twoje pragnienia na przyszłość. Jak widzisz swoje życie w przyszłości w zakonie, co chcesz robić, itd. Dobrze to przemyśleć wcześniej i mieć jakiś pomysł lub po prostu być otwartym na to, co zrodzi się w przyszłości.

To tyle. Nie aż tak straszne, prawda? Wszystkie możliwe pytania oscylują wokół tych sześciu dziedzin i pomagają poznać kandydata. Zauważ, że dużo z tych pytań jest intymnych, dotyczących rzeczy, o których nigdy nikomu nie mówiliśmy. Szczerość i zaufanie to bardzo ważny czynnik takiej rozmowy. Nie mniej jednak pamiętaj, że nie masz żadnego obowiązku opowiadać o wszystkim. To nie jest spowiedź ani terapia. Jest lista rzeczy, które musisz powiedzieć zgodnie z prawdą (np. choroby) i możesz o taką listę powołaniowca poprosić. Możesz też w trakcie rozmowy zastrzec, że taka czy inna informacja ma zostać pomiędzy wami w sekrecie. Czuj się swobodnie i bezpiecznie. Pamiętaj, to jest rozmowa równego z równym, a nie przesłuchanie czy terapia. Powołaniowiec może pytać o twoje problemy z alkoholem, a ty też możesz spytać o problem alkoholizmu w zakonie.

Pamiętaj też, że takich rozmów może być więcej. Nie wszystko musi się rozwiązać na jednym spotkaniu. Powołaniowcy są w większości przygotowani do tego, żeby towarzyszyć duchowo kandydatom na zasadzie kierownika duchowego. Jeżeli dany powołaniowiec Ci odpowiada (tzn. dobrze Ci się z nim rozmawia i sprawy bardziej rozjaśnia niż gmatwa), to możesz spotykać się z nim czy z nią regularnie.

To tyle z pytań, z którymi możesz się spotkać. W kolejnym artykule powiem Ci, o co sam możesz pytać i jak się do tego przygotować! Tymczasem napisz w komentarzu, co myślisz o tych pytaniach? Czy już przeżyłeś taką rozmowę? Czy jest coś, o czym warto jeszcze napisać?