Jak wspomniałem w poprzednim artykule, rozmowa powołaniowa powinna przebiegać w klimacie dialogu równego z równym. W związku z tym powinna być podzielona na dwie części, zakon poznaje kandydata i kandydat poznaje zakon. W poprzednim artykule napisałem o pierwszej części takiej rozmowy, czyli jakich pytań można się spodziewać i jak się do nich przygotować. W tym artykule chcę napisać o drugiej części rozmowy, czyli jak samemu zadawać pytania i o co pytać. Gotowi? No to jedziemy.

Zacznij od charyzmatu.

Pamiętasz ćwiczenia z pierwszego artykułu pt. „Jak wybierać zakon”? Mówiłem wtedy, żeby wybór zakonu zacząć od zapoznania się z tzw. charyzmatem danego zakonu. Wróć sobie do tego artykułu, żeby przypomnieć sobie o co chodziło. Idąc na rozmowę powołaniową warto mieć ten temat przemyślany i ćwiczenia zrobione. Jeżeli idziesz porozmawiać z przedstwicielem danego zakonu, to powinieneś wiedzieć, dlaczego dany charyzmat cię pociąga. I od tego zacznij swoje pytania! (Uwaga! Warto sobie wypisać te pytania i rozpisać do jakich kolejnych pytań mają prowadzić.).

1) Zapytaj powołaniowca o charyzmat zakonu. Zobacz, jak powołaniowiec prezentuje ci swoje rozumienie charyzmatu. Zobacz, czy rozumiecie go tak samo, dopytuj, rozjaśnij niepewności.

2) Zapytaj o praktykę charyzmatu. Praktykę! Jest duża przepaść pomiędzy wyznawaniem idei a praktykowaniem jej. Dociekaj konkretów! W jaki sposób wyraża się ten charyzmat w ich stylu życia? A w ich działalności? Proś o przedstawienie konkretnych przykładów. Pytaj, jak to funkcjonuje w rzeczywistości. Nie dawaj się zbić z tropu kaznodziejstwem. Porównaj to ze swoimi pomysłami na realizowanie charyzmatu (z ćwiczenia!). Nie bój się przedstawiać innej wizji, pomysłów, swojego rozumienia rzeczywistości i jej problemów. Nie bój się dyskutować. Zakony bardzo tracą na tym, że kandydaci rezygnują z całego bagażu doświadczeń i obserwacji zdobytych poza zakonem. I niestety często są do tego skutecznie motywowani. Błędnie podchodzi się do kandydata na zasadzie: „to ty masz się uczyć od nas, a nie my od ciebie”. Bzdura!

3) Zapytaj, jak realizują charyzmat w dzisiejszym świecie. Świat się zmienia tak bardzo, co roku niespodziewane wydarzenia obracają go o 180 stopni. Jak dany zakon adaptuje swój charyzmat do współczesnych problemów? Jak jako zakon odpowiedzieliby na taki czy inny problem w Kościele czy na świecie?

O co jeszcze pytać?

Życie zakonne, chcąc nie chcąc, jest zanurzone w tym świecie, więc warto się rozeznać, jak sobie w tym świecie radzi. O co pytać i na co zwrócić uwagę przy ocenie zakonu:

1) Czy będę mógł w zakonie realizować to co mam? Każdy z nas został stworzony jako niepowtarzalna i doskonała jednostka. Mamy swoje talenty, osobowość i pasje. Zapytaj, czy będziesz mógł praktykować i rozwijać to, czym Bóg Ciebie obdarował. Tańczysz? Spytaj czy będziesz mógł trenować taniec według swojego zwyczaju 2-3 razy w tygodniu. Zapytaj, czy będziesz mógł się uczestniczyć w szkole tańca, żeby doskonalić swoją technikę. Spytaj, czy będziesz mógł wyjechać za kilka lat na ten wymarzony wielki turniej na poziomie europejskim i, bardziej regularnie, na inne mniejsze turnieje. Spytaj, czy zakon widzi taniec jako dobre narzędzie realizacji swojej misji i czy znajdzie dla Ciebie placówkę, w której będziesz mógł taką działalność rozwijać. Zapytaj czy będziesz mógł prowadzić taneczny kanał na YouTube i czy zakon zgodzi się zaopatrywać Cię w wymagany profesjonalny sprzęt. Pamiętaj, Ty, Twoja osobowość, talenty i pasje – to jest największy skarb dla zakonu, Kościoła i świata!

2) Struktury i reguły: Zapytaj dokładnie, jakie struktury i wytyczne regulują życie codzienne w danym zakonie. Harmonogram dnia, polityka używania telefonu i Internetu (hic!). Zapytaj, co wolno samemu a na co trzeba mieć pozwolenie. Dowiedz się, co się stanie, jakbyś zaspał na Mszę, zapomniał o wspólnym różańcu, nie przyszedł na kolację, bo masz gorszy humor. Dowiedz się, jak zostaniesz potraktowany, gdy zbudzisz się z gorączką, jak zostaniesz obsłużony przy bólu zęba. Pytaj o ZUS, służbę zdrowia, ubezpieczenie. Zapytaj, czy będzie „kieszonkowe” i ile. Ile par butów możesz mieć, kto kupi Ci okulary i czy możesz czasem zapalić papierosa. Ile czasu dziennie masz spędzać ze wspólnotą i ile czasu możesz mieć sam dla siebie. Czy możesz wziąć rower i wyjechać na dzień do lasu? Dowiedz się też, czy zakon stosuje tzw. „pokuty” i poproś o przykłady pokut za poszczególne przewinienia.

3) Demografia zakonu: Dowiedz się, ile zakon ma członków w Polsce i na ile wspólnot są podzieleni. Spytaj po ile osób jest we wspólnocie i w jakim wieku (procentowo). Zapytaj, ile osób wstępuje co roku i ile występuje lub umiera. Ile zakonników można przewidzieć za dwadzieścia lat?

4) Działalność zakonu: Czym zakon się zajmuje w Polsce? Jakie instytucje prowadzi? W jakich instytucjach, procentowo, działa największa ilość zakonników? Które dzieło lub instytucja są najważniejsze dla zakonu? Jeżeli zakon się kurczy, to co będzie ostatnią rzeczą do zamknięcia? Czy planują otworzyć coś nowego?

O co prosić?

Przede wszystkim każdy zakon ma różnego rodzaju propozycje powołaniowe dla kandydatów. Wyjazdy, sesje, lektury, rekolekcje, itd. Możesz z nich skorzystać, jak zawsze niezobowiązująco.

Możesz poprosić o polecenie kierownika duchowego, spowiednika lub jakiegokolwiek eksperta od spraw powołaniowych, żeby Ci towarzyszył w Twoim procesie rozeznawania swojej sytuacji.

Poproś o możliwość spędzenia dnia lub kilku dni z daną wspólnotą. Towarzyszenia każdemu zakonnikowi w jego czy jej pracach. To najlepszy sposób, żeby poczuć i doświadczyć, na czym takie życie polega i z czym trzeb będzie się liczyć. Pamiętaj, że Twoje życie jest dla zakonu bezcennym nabytkiem. Szczególnie teraz, kiedy zgłoszenia do zakonu są śladowe, twoja prośba o rozmowę może być dla danego zakonu przedmiotem ekscytacji, modlitw i rozmów przy stole przez cały tydzień! Mam na myśli to, że zakonowi może dużo bardziej zależeć na przyjęciu Ciebie, niż Tobie na byciu przyjętym. Mówię to dlatego, żeby jeszcze raz podkreślić, że masz prawo pytać, dowiadywać się i prosić dniowy pobyt we wspólnocie zakonnej. To Ty masz do zaoferowania (i stracenia!) najwięcej. Masz prawo dobrze wiedzieć, w co inwestujesz całe swoje życie zawodowe i prywatne (hic!). Tu nie ma miejsca na ryzyko i pochopne decyzje.

O czym pamiętać podczas takiej rozmowy?

1) Przyjdź z gotową listą precyzyjnych pytań.

2) Zwróć uwagę, czy powołaniowiec słucha Ciebie czy odgórnie sam wszystko interpretuje.

3) Pamiętaj, że w świetle nauki Kościoła życie zakonne czy kapłańskie nie jest ani lepsze, ani doskonalsze, ani bardziej uprzywilejowane. Jest takie samo jak każde inne. Żeby prowadzić życie „poświęcone Bogu” nie trzeba być w zakonie. Bycie blisko przy Bogu nie zależy od struktury, do której się przynależy, ale od stylu życia, który prowadzi się osobiście. Struktury zakonne mogą w tym zarówno pomagać jak i przeszkadzać.

4) Bądź ostrożny na różnego rodzaju wpływanie na wolność decyzji. Wszelkiego rodzaju namawianie, wymuszanie, ochrzczone wzbudzanie winy, słodzenie, itd. Bądź uważny na emocje, jakie się w tobie pojawiają, one szybko cię poinformują o ograniczaniu twojej wolności.

5) Bądź ostrożny na tajemniczy język, którego nie da się zrozumieć. Oczywiście, że życie intensywnie skupione na relacji z Bogiem jest jakąś tam tajemnicą, ale pamiętaj, że to życie jest zanurzone w świecie. A to znaczy, że opiera się na konkretnych tematach, takich jak finanse, plan dnia, relacje międzyludzkie, sposób zarządzania, działalność, itp. A tu nie ma kaznodziejstwa, tylko fakty.

Wystarczy na dziś. To duża porcja informacji. W następnym artykule napiszę co robić, gdy mi odmówią przyjęcia. Chciałbym też napisać artykuł doprecyzowujący wszystkie dotychczasowe. Ale do tego bardzo potrzebuję Waszych komentarzy i pytań. Podzielcie się Waszymi wrażeniami i doświadczeniami. Może jest coś jeszcze, o co warto spytać?