Duża część z nas, katolików, na jakimś etapie swojego życia zadaje sobie pytanie o takie czy inne życie zakonne. Życie w samotności, modlitwy po nocach, zimne mury klasztoru, drewniane ławki – takie klimaty. Do niedawna to był jeden z bardziej egzotycznych pomysłów na życie dostępnych dla przeciętnego Polaka. W związku z tym wokół życia zakonnego narosło wiele mitów o niemalże sekciarskim czy gnostyckim zabarwieniu. Tajemnicze wybranie człowieka przez bóstwo, hermetyczny język, którego nie da się zrozumieć, szeptane sekrety, czy uprzywilejowany dostęp do poznania prawdy dla zakonników i ich przełożonych.

Dlaczego o tym mówię? Kiedy człowiek wybiera jakąkolwiek profesję, partnera życiowego czy styl życia, to ma jakieś tam pojęcie czy doświadczenie, na którym może się opierać. Ma swoje zdanie i kryteria oceny szefa, zarobków, itd. Z zakonami sprawa ma się inaczej. Wchodząc na drogę życia zakonnego, w klimacie opisanym powyżej, nie mamy kryteriów ani doświadczenia, przy pomocy których moglibyśmy taką drogę oceniać na bieżąco. Znamy kilku zakonników z zewnątrz, ale nie mamy żadnego doświadczenia bycia częścią takiej struktury. W efekcie możemy przyjmować wszystko jako „normalne”, a zdanie starszych zakonników jako „zawsze prawdziwe” i, o zgrozo, możemy pozwolić uświęcić to wszystko Bożym prawem, czy tzw. „Bożą Wolą”. Słyszymy, że „na tym polega zakon” i posłusznie się zgadzamy, bo przecież „Bóg nas powołał”, a skoro tak, to trzeba się zgodzić.

Jak w takim razie podejść do opcji życia zakonnego? Czym się kierować w rozsądnym wyborze takiej drogi? W tej serii artykułów chcę przedstawić kilka prostych kroków i rozsądnych porad, które pomogą ci odnaleźć się w procesie rozeznawania drogi zakonnej. To taka podstawowa mapa, która pomoże ci ominąć różne pułapki i doprowadzi do celu, czyli rozsądnej i pewnej decyzji.

Proces wybierania zakonu

Najpierw chce Ci przedstawić proces wybierania zakonu. Wszyscy wiemy, że zakonów jest milion, małych i dużych, starych i nowych. Nie ma co pozostawiać wyboru przypadkowi („bo wpadłem w autobusie na franciszkanina”), który potem ochrzci się mianem „woli Bożej”. Takie przypadki oczywiście mogą sobie istnieć, bo są częścią życia. Jednak, zamiast przyjmować je magicznie, trzeba się nad nimi zastanowić i je rozeznać (o! słowo „rozeznać” już jest jednym z tajemniczych słów w procesie wybierania zakonu. W dużym uproszczeniu, „rozeznać” znaczy zanalizować wiarygodność danej rzeczy i zastanowić się, na ile ją brać pod uwagę). Warto zrobić dobry research w sieci, przyglądając się różnym wspólnotom zakonnym. Na co zwracać uwagę w takich poszukiwaniach?

Przede wszystkim „charyzmat”

Właśnie. Charyzmat – kolejne tajemnicze słowo. Charyzmat, w uproszczeniu, to cel, dla którego zakon został założony. To styl życia i pracy zorientowany w jakimś konkretnym kierunku. W świeckim świecie przyjmujemy sobie różne takie charyzmaty na bieżąco. Ktoś zdecyduje się prowadzić życie w stylu zero waste (a to radykalnie zmienia rytm życia!), ktoś inny decyduje się na życiowy minimalizm. Jedni obierają styl życia w nieustannej podróży, jeszcze inni spalają się dla nauki czy zdrowia innych.

Warto zacząć poszukiwania od charyzmatu. Jeżeli nie zdecydujesz się wstąpić do zakonu, to przynajmniej odkryjesz inspirujący sposób na życie! Każdy zakon ma taki swój charyzmat. Są zakony zamknięte, budowane wokół regularnego trybu dnia i dużej ilości modlitwy. Są też zakony poświęcone całkowicie edukacji młodzieży, prowadzeniu przedszkoli, misjom w Afryce. Charyzmat to nie jest zwykła lista działalności organizacji zakonnej, tylko jej cel czy misja, którą chcą realizować w świecie.

Tu warto zauważyć, że charyzmaty można podzielić na wąskie i szerokie. Np. wąski charyzmat pracy w przedszkolu zdeterminuje całe twoje życie wokół dzieci w wieku od 4-6 lat i wokół budynku przedszkola. To bardzo wąska grupa odbiorców i wąski zakres działań. Z kolei np. charyzmat głoszenia Słowa jest bardzo szeroki i otwiera przed tobą pole działalności na ambonie, w TV, radio, publikacjach, Internecie, social media i jakiejkolwiek innej technologii jaka jeszcze powstanie za twojego życia. We wszystkich znanych ci językach. Dużo opcji, co nie? Jeszcze szerszy jest charyzmat Jezuitów, który mówi „rób to, co przyniesie większą chwałę Bogu”, czyli dosłownie nieskończony wachlarz możliwości. Jak się to ma w praktyce? O tym później.

Jak wspomniałem, oprócz samej działalności, charyzmat także obejmuje styl życia zakonników z danej wspólnoty zakonnej. Bardziej lub mniej regularny, bardziej lub mniej ubogi, bardziej lub mniej aktywny, itd. Jedni kładą większy nacisk na życie wspólnotowe, inny żyją bardziej samotnie.

Nie mniej jednak, u podstaw, charyzmat to jakaś konkretna idea, która ożywia i inspiruje daną grupę ludzi. To może być perspektywa na świat, życiowe motto, hierarchia wartości, z której wynikają powyższe działalności i styl życia. Charyzmat trzeba po prostu czuć i naturalnie utożsamiać się z nim. To nie jest coś, co się w siebie wmusi. To jest coś, co samo w nas żyje.

Żeby ułatwić ci zadanie, proponuję dwa ćwiczenia (o ile już wybrałeś charyzmat, któremu chcesz się przyjrzeć).

Napisz w komentarzu co myślisz na ten temat albo podziel się owocami ćwiczeń 🙂

Uwaga do ćwiczenia 1: W tym ćwiczeniu ważny jest kontakt z tzw. Poruszeniami wewnętrznymi. Innymi słowy chodzi o emocje i uczucia, które Ci towarzyszyły. Relaks i wyobraźnia pomagają złapać kontakt z sercem.

Uwaga do ćwiczenia 2: W tym ćwiczeniu weź pod uwagę twoją sytuację dokładnie w takim miejscu twojego życia w jakim jesteś. Możliwe, że jedyne co możesz teraz zrobić, to po prostu przeczytać książkę na dany temat. Małe, a konkretne kroki w kierunku celu! Na tym polega charyzmat.